Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #zyciemasmak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #zyciemasmak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 września 2014

IV torgowy torg miting 2014

elo jak co roku rowniez w tym roku odbyl sie torgowy torg miting i znowu w chodziezy jechalem chyba tym samym pociagiem co rok temu i okazalo sie ze Karol znow nim jedzie na szczescie nie chlal piwa(bo nie zdazyl kupic)a ja nie ujebalem sobie spodni niczym i tak jechalismy se razem do pily gdzie bylem ustawiony z Bartkiem a Karol pojechal dalej tzn mial przesiadke w pile trzy minuty wybiegl z pociagu i elo wskakuje do nastepnego ja z Bartkiem bylismy ustawieni z Iza Kamilem Buka i Borysem mielismy sie dostac na miting ich zlota karoca dla zabicia czasu i glodu poszlismy se do maka dziwny ten mak byl zielony zawsze czerwone sa o; i w tym maku takie zoo ze total chyba z godzine kazdy z nas czekal na czisy ja se cztery ojebalem a Bartek tylko dwa xD potem poszlismy na bronxa do pubu kolo maka ale byl zamkniety wiec do jakiegos mega klubixu poszlismy niedaleko mieli tam mega fotele ale niestety wszystkie byly pozajmowane a sie podjaralem zeby se tam usiasc na jednym z nich costam gadalismy i przyjechali wyszlismy do nich na takie rondo zeby nas zgarneli i nie zauwazyli nas i musieli jeszcze raz xD potem se jechalismy zlota karoca na pelnym swegu a ja sie przelizalem z Buka na tylnym siedzeniu potem dojechalismy na miting wczesniej omijajac zjazd na domki w zeszlym roku to samo bylo xD i tam na miejscu byli juz jacys ludzie moze nawet wszyscy poza leszkiem i Wojtkiem Robert dal nam klucz do okazalo sie ze to nie ten sam co rok temu bo ten co mielismy rok temu podjebal Maciek krzyknalem mu ze ma wpiedol gdy szukalem swojego domku i on se byl w tym co mial byc moj w koncu znalezlismy jeden pokoj Borys Buka Kamil Iza drugi HAndrzej Jacek i ja potem nie wiem poszlismy se do koleczka i zara  do tesko po zarcie i olkohol o i tam pod tesko byl Bartek z Konradem i ich wzielismy bo se podjechalismy karoca pod sklep to znaczy wzielismy ich po zakupach dopiero ja se kupilem chlep duo jakies gowna co nie pamietam i lyski do picia ballantines zeby se robic pedalskie driny z kolo i tak dlugo bylismy w sklepie ze dojechali Pawel Daniel Tomasz i Pawel ze wroclawia galaktycznym mondeo i tez zara do sklepu wbili wiec sie z nimi przywitalismy chociaz zakupy juz na tasmie pani kasjerka zaczynala kasowac jak kupilismy to wrocilismy i nie pamietam juz siedzielisy se w koleczku w miejscu gdzie rok temu bylo ognisko i cos pewnie sie gadalo potem zaczelo padac i poszlimy pod taki namiot kolo kibli tam juz wszyscy dosc najebani albo spaleni jak baki ja se pilem z Kamilem lyche i bylo fajnie costam bylo ze Robert koncert gra i zbieral ludzi co chcieli jechac i pare osob pojechalo potem jak wrocili to sie okazalo ze jeden mitingowicz domnal loszke jakas narzygal jej we cipe  i w ogole potem nie pamietam co sie dzialo pewnie dalej chlanie i gadanie tzn ja nierozmawiajacy wiec tylko sobie slucham z boku a wiem co sie dzialo poszlismy se na werande do nierozmawiajacych i tam jakos nagle zchodzilo sie coraz wiecej osob i wtedy Kamil to co gramy se w marynarzyk ja mowie ze nie gram ale inni chcieli i sie bili po mordach a ja z Danielem i chyba kims jeszcze stalismy obok z goldami w rece i gnilismy jak juz se dosyc obili mordy to sie rozeszli  i wrocilismy pod namiot tam Maciek startowal do Kamila ze rewanz i  znowu zaczeli grac i znowu coraz wiecej ludzi zaczelo przychodzic grac i  wtedy sobie pomyslalem ze musze najebac Mackowi za ten domek co go zajebal i chyba tylko raz udalo mi sie go walnac za to Sebastian dostal chyba z milion plaskaczy na nastepny dzien pol ryja spuchniete xDDDDDDDd a ja chyba jako jedyny ani razu nie dostalem taka sobie ta gra w sumie bo nie moglem normalnie napierdalac tylko tak zamymi palcami uderzalem bo jakbym cala reka komus pierdolnal to bym zabil musialem sie powstrzymywac i jakos po tym albo w trakcie lampki w namiocie zgasly zepsuly sie nie wiem i wtedy chyba poszedlem spac Jacek z Andrzejem juz spali gdy przyszedlem dlatego na nastepny dzien oni juz nie spali gdy ja sie obudzilem najpierw zjadlem sobie sniadanie na ganku potem prysznic potem nie pamietam chyba czekalismy az sie wszyscy ogarna zeby isc na ten zjebany mecz w tym czasie wyciagnalem gre w lapanie draga fajnie sie gralo wyszystkich rozjebalem ale wkurwial mnie Marcin bo co chwile gadal ale ta gra rak plepleple ale zagral kilka partii pod rzad potem juz sie wszystkim odechcialo grac i przyszedl Robert bo gdzies byl po cos nie wiem ale przyniosl ze soba pizze polazyl ja na stoliku i sie go pytam czy moge zezrec powiedzial ze ok to se wzialem jeden kawalek i byl dobry zostaly jeszcze chyba trzy ktos wzial drugi i zostaly dwa ale jakies dziwne na jednym siedziala se osmiornica i sie bali jej jesc jak nikt nie patrzal to wzielem i ja zjadlem taka sobie byla potem podszedl ktos kto nie widzial tej osmiornicy i zjadl ten kawalek z osmiarnica juz bez osmiornicy i zostal ostatni kawalek ktory byl z tej samej pizzy co ten kawalek z osmiornica to byl czas ze juz wychodzilismy na mecz wiec postanowilem zjesc ten ostatni kawalek zeby sie nie zmarnowal prawie sie porzygalem jakas ryba byla w tej pizzy i wodorosty nie wiem ktos kiedys na forum chyba forsowal pizze z ryba to trzeba miec najebane we lbie zeby takie cos lubiec niewazne idziemy sobie i Bartek z pilka idzie probuje zrobic sztuczke popisac sie przed uzytkowniczkami i chuja wyjebal pilke do jakiegos kanionu gdzie pociagi jezdza i mieli z niego beke i idziemy se dalej po drodze byl lidl to ludzie se zrobili zakupy ja tez doszlismy na boisko okazalo sie ze jakies gimbusy tam graja to ktos wpadl na pomysl ze zbierze hajs od ludzi i zaplaci tym gowniarza zeby sobie poszli i zeby pozyczyli pilke xDDDDDDDD bo ta nasza chujowa byla i uciekalo z niej powietrze psy se ja gryzly potem ja nie dalem nawet zlamanego grosza chwile probwalem to ogladac jak graja ale nie dalem rady i poszedlem se do Buki i jadlem se zelki mecz zakonczyl sie wynikiem moderacja w pizde od uzytkownikow po meczu wrocilismy na domki i chyba powoli zaczal sie melanz ludzie sie pomyli zaczynali pic zamawiac zarcie gadac i takie tam w ogole myslalem ze na ta pizze mielismy isc do pizzerii ale sie okazalo ze jednak nie i ze ja zamawiali i jakos mnie ominelo to ale Pawel sie pyta kto chce z nim pizze to powiedzialem ze ja i sie pyta jaka pizza powiedzialem ze tak i potem czekalismy na nia sto lat w tym czasie utworzylo sie wiele kolek w ktorych ludzie se gadali siedzialem se w tym w ktoym najlepiej sie czulem ale nagle po cos poszedlem do domku po telefon bo sie ladowal albo siku nie pamietam i wracam i moje miejsce w koleczku bylo zajete ;( i wyladawalem w takim miejcu
pomiedzy trzema kolkami ja zielona kropka nie wiedzialem co robic czego sluchac do ktorego kolka dolaczyc sprobowalem do tego po prawej (chociaz na rl ono bylo troche wyzej chyba) bo bylo stojace i nie potrzebowalem krzesla srednio sie udalo ale stalem sobie tam i Kamil chyba zobaczyl ze ja w tarapatach opuscil swoje kolko podszedl do mnie i powiedzial ze pijemy i bylem uratowany poszedlem do domku po swieze kubeczki i zaczelismy pic lyski najpierw dokonczylismy to z poprzedniego dnia potem to moje i spowrotem bylem w dobrym kolku siedzielismy tam az nie zrobilo sie ciemno albo moze deszcz zaczal padac w kazdym badz razie czesc troche ludzi poszlo do naszego domku inni do haszkomory inni jeszcze gdzies indziej nie wiem u nas w domku bylem ja Kamil Iza Bartek Przemek Pawel Andrzej Robert Andrzej ktos jeszcze bo niektorzy sie pojawiali i znikali troche osob stalo na ganku i jarali fajki i tak se siedzimy gramy w tabu i nagle wbija Pawel ja przerazony ze zara zacznie rzygac jak poprzedniego dnia na koncercie ale za mietki zeby kazac mu sobie isc i on cos mowi trzymajac puszke z piwem w rece i nagle nieswiadomie ja przekreca tak ze wszystko sie wylewa na podloge ludzie krzycza ze ma wypierdalac po szmate ma isc wycierac i poszedl wtedy sie zrealizowali ze to nie jest dobry pomysl zeby wracal zgasilimy wszystkie swiatla nawet afrykanskiego czarodzieja drzwi na klucz wszycy muruja japy i czekamy co sie wydarzy po jakims czasie slychac kroki przed drzwiami i ktos do siebie mowi to tu kurwa to nie tu o chuj chodzi kurwa i sobie poszedl jeszcze chwile bylismy cicho dla pewnosci i wrocilismy do gry calkiem fajnie sie gralo chociaz trzeba bylo tam mowic potem nie wiem Robert wyszedl na fajke i postanowilem ze tez se zapale wychodze a tam Pawel jara fajke jedna za druga do samego filtra jeszcze Bartek tam byl Wojtek i Jacek dal mi jakiegos smakowego szluga o smaku owocow lesnych chyba byl spoko i tera nie wiem czy Maciek tez tam byl czy to bylo jakos wczesniej albo pozniej ale stoje z Mackiem u nas na ganku i se mysle ze za malo dostal wpiedol ode mnie poprzedniego dnia i mowie raz dwa trzy podjal wyzwanie i nie pamietam dostal po mordzie chyba albo ja na pewno obaj za chwile pojawil sie Kamil i tak chwile gralismy we trzech sporo dostalem juz nie mialem takiego szczescia jak wczoraj potem nie wiem bo nie wiem kiedy dokladnie ot sie dzialo ale bylo juz mega pozno poszedlem do haszkomory ale juz nic tam sie nie dzialo Borys tam spal chwile tam siedzielismy ze Wojtkiem Bartkiem Pawlem i chyba Przemkiem jeszcze potem Julia dolaczyla i oni tyrali Pawla caly czas a on tez lykal wszystko jak mlody pelikan i w ogole umiaru nie mial wszystko pil i palil wszystko robil i nie moglem tego zniesc i sobie poszedlem spac okazalo sie ze u mnie w domku Iza z Kamilem jeszcze nie spia i Bartek tez tam byl to se chwile tam posiedzialem i poszedlem spac ale jakos nie moglem spac moze z godzine spalem albo krocej jak Jacek z Andrzejem juz pojechali i zostawili troche rzeczy w pokoju Andrzej zostawil karty wiec jakby co to ja je mam Jacek zostawil bulki almette z kolorowym pieprzem i skittlesy to se je zezarlem i almmeta zabralem na chate jeszcze bylo pelno picia niepokonczonego ale nie chcialo mi sie z tym nic robic Iza mnie zawolala zebym wbil do nich do lozka Borys z Buka tez tam byli i byli bardzo szczesliwi jak mnie zobaczyli Borys nawet dal mi buzi i mocno sie cieszyl a wczesniej mial dosc mocno wyjebane na mnie lezalem se tam troche zajadajac sie skitelsami potem poszedlem sie spakowac ostatecznie ogarnac domek i zobaczyc kto jeszcze zostal troche osob bylo zapalilem z nimi pozegnalnego golda zostalem chyba tylko ja Robert Iza Borys Borys Kamil Julka Buka Przemek i Bartek nie wiem poszedlem sobie do domku i nagle tam jest Pawel z plecakiem na plecach pomyslalem ze przyszedl sie ze mna pozegnac on sie spojrzal na mnie z takim obledem w oczach ze troche strachlem on nie spal chyba od piatku nie wiem czy on na jakiejs fecie jechal czy czyms i nagle mowi domklem i spierdalam #pawelborynger i wyskoczyl przez okno jak przez nie wyjrzalem to juz go nie bylo wzialem torbe i poszedlem do samochodu wracalismy tak samo jak przyjechalismy z pily jechalem pociagiem z jedna przesiadka podroz bez wiekszych klopotow chociaz po przesiadce siedze se w wagonie sto miejsc wolnych nagle dosiada sie do mnie typiara z typem i siedzieli tak jakis czas na szczescie niedlugo i moglem se wyprostowac nogi dojechalem do najblizszego miasta od mojej wsi do ktorego dojezdzaja pociagi i zaczalem 21km podoz z buta ze milionkilogramowa torba na plecach w tym roku poszedlem inna trasa niz rok temu z nadzieja ze moze ktos sie zatrzyma i mnie podrzuci kawalek jednak nic takiego sie nie wydarzylo do teraz mnie nogi bolo i ramiona bo nioslem torbe jak plecak fajnie bylo na tym mitingu chociaz moze z opisu tak nie wyglada ale ja duzo zapomnialem i nie zawsze bylem w centrum akcji zeby moc opisac dokladnie wszystko co sie wydarzylo troche szkoda ze nie przyjechalo pare osob z poprzednich lat mozna bylo odczuc ich brak dla Roberta wielkie dzieki i szacunek ludzi foruma za to ze znow sie podjal ogranizacji widzimy sie za rok bodajze u Pawla we wroclawiu musze sie tam przeprowadzic do tego czasu zeby nie zapierdalac piszo z torbo sto kilometrow albo do innego ok miasta elo o i jeszcze w tym roku jakos wyjatkowo nie rzygalem i kaca tez zero ;d

środa, 5 lutego 2014

czwartek, 7 listopada 2013

kokokosanki

od czterech lat mam w zakladkach przepis na kokosanki bo kiedys chcialem je zrobic i dzis nadszedl ten dzien wiec pojechalem piec kilometrow rowerem do sklepu(bo u siebie we wiosce nie chodze do niego) w deszczu po jajki i maslo bo inne rzeczy potrzebne do przygotowania kokosanek kupilem juz tydzien temu no i jestem w sklepie biore sobie rozne dobra poza tym maslem i jajkami chce wziac chalke ktora lezala sobie gdzies pomiedzy bulkami rogalami i innymi takimi i nagle kot tez tam byl taki zywy ale niewyrosniety do konca kotek ale tez nie taki malutki znowu i troche zamieszanie sie zrobilo jak go zobaczyli inni ludzie to wzieli go wyniesli ze sklepu ale on wrocil i znow go wyniesli ale tym razem na druga strone ulicy az i juz nie wrocil nie kupilem jajek wiec ze sklepu poszedlem do magazynu(to nie magazyn jajek tylko tam jakiesz pasze dla zwierzat sa i inne takie ale jajka tez maja butle z gazem mozna nawet kupic) ktory wlasnie byl po drugiej stronie ulicy i ten kot razem ze mna wszedl do srodka chwile sobie pogadalem i mowie ze potrzebuje dwa jajka oczywiscie zarcik hehe nie masz swoich wzialem szesc i pojechalem do domu troche odpoczalem i wzialem sie za przygotowanie tych kokosanek teraz jak pisze te notke to wlasnie jestem swiezo po pieczeniu czuje ze cos zjebalem ale to  sie okaze jak juz wystygna i je posmakuje pozniej tez wrzuce fotke bo pisze z kuchni i nie chce mi sie isc po kabel ;d


#edycja
jednak spoko wyszly zajadam sie

wtorek, 20 sierpnia 2013

deszcz w oczy bloto na spodniach

bylem dzis umowiony na rozmowe o prace na dwunasta rano(oczywiscie cala noc nie moglem zasnac i chuja sie wyspalem) musialem pojechac rowerem do sasiedniej wioski okazalo sie ze moj bolid mial kiedys szimanohy teraz zostaly tylko te kable od linek ktore uderzaly o szprychy(ktorych troche brakowalo) i jak sie jechalo to robilo tyryryryryryry przerzutki tez rozjebane tylko z jednej strony jako tako dzialaly ale co zrobicz ledwie co wyjechalem z podworka zaczal padac deszcz /care jade dalej spada mi lancuch ujebalem sobie cale rece od smaru patrze na spodnie cale od blota bo brak blotnikow jestem gdzies w polowie drogi na jakiejs polnej drodze chce mi sie rzygac(w tym momencie obrazam wiadomo kogo) stwierdzam ze nie moge sie tak pokazac na tej rozmowie ujebany od tego smaru i blota przemokniety no i spozniony bo na te dwunasta bym sie juz nie wyrobil wiec dzwonie do babki czy moge przelozyc te rozmowe powiedziala ze jo jutro mam dzwonic kiedy znow moge przyjsc ale jak dzis przyjma wystarczajaca ilosc osob to mam pograne i moge sie walic na ryj mam nadzieje ze jednak tak sie nie stanie pojechalem do mojej siostry bo mam siostre i do niej bylo najblizej z tego miejsca w ktorym sie znajdowalem wiec od niej pojechalem umylem sie troche posiedzialem przestal padac deszcz pojechalem do tej wioski do ktorej zmierzalem na poczatku zalatwic pewna sprawe po drodze jeszcze spadl mi dwa razy lancuch potem juz wracam calkiem na chate zjezdzam z gorki cos mi napierdala w tym rowerze zaraz pewnie kolo mi odpadnie albo cos wybuchnie nie mam hamulcow nie moge sie zatrzymac pedze dalej nagle ucichlo ale zyje jade dalej okazalo sie ze ped powietrza urwal mi swiatelko takie odblaskowe
o takie same jak ma ta dupeczka przy przednim kole

dalsza droge pokonalem juz bez wiekszych przeszkod jeszcze jak bylem u siostry to z komorki napisalem posta na forumie zeby sie wyzalic co za pech mnie spotkal i otrzymalem warninga #50 z obrazanie boiska jebani kibole powinno sie zamknac gdzies w klatce albo zrzucic z urwiska jebane zwierzeta tera siedze jem cukierki o smaku cytrynowki na papierku maj napisane ze sa mocno olkoholowe niektore tez maja smak wisniowki takze nie powiem jest raca troche mame nauczyla mnie robic jajko sadzone

środa, 7 sierpnia 2013

progresy progresy

na melanzu to bylo na melanzu tak kurwa ja pierdole piosenka o mnie sluchajcie tego to jest najlepsze biale rymy czeski styl co dnia kurwa




nowy wakacyjny hicior xD



dzwoni budzik wpol do dziewiatej wstalem
pierwsze co, to chmury i deszcz ujrzalem
jak to wylaczyc czemu to nie gra
wez sie lepiej otrzasnij ra //ra egipski bog slonca ktore bylo potrzebne podczas wyjazdu nad jeziorobo dzis potrzeba nam mnostwo slonca
od rana do samego konca
ostatni wyjazd nad jezioro bedzie grany
ten dzien nie moze byc przegrany
rozpogodzilo sie pora ruszac na autobus
oby nie chcial mnie sprawdzac zaden kobus  //kobus tak sie mowi na slunsku na kanara xDz fartem wysiadam meta, ziomek juz czeka, siema
szybkie zakupy po taniosci drozdzowka, ponczek #przecena
jest drugi koleszka przesiadka do fury jedziemy
na miejscu zero ludzi bez sciemy
zaraz cos poplywamy pogramy w gierki
bynajmniej nie beda to zadne bierki
Pit rzuca pomysl plyniemy na druga plaze #yolo //yolo raz sie zyjespoko spoko a pod koniec brak sil prawie bym utonal
sprawdz czy dziala miecz wracamy inna droga //sam nie wiem o chuj chodzi ale jest taka piosenka kryzys - wojny gwiezdne i tam sie pojawia ten tekst
przez jakies chaszcze jebane owady nas gonia
tlum krzyczy: co za chujowy pokaz, jestescie slabi
zapamietac nie grac wiecej z Walczem w hanabi //wu do ę Węczu Węrzu Wałcz raper podziemia dobry ziomek skladu BRCS mial nagrywac razem z nami ale krotko przed nagrywaniem wyruszyl w trase po polsce ale jeszcze zaprosimy go do wpolpracy podobno wymyslil hasztagi i potrafi cala zwrotke na nich napisac //hanabi gra http://boardgamegeek.com/boardgame/98778/hanabi spiel des jahres 2013

Szybka pobudka
z rana wstaje,
trzeźwy jak szok bo tam nie śmigają tramwaje,
herbatniki, cola
i gouda #ser, //gouda w slangu jest wudka ale tym razem byla serem bo nad jezioro jechalismy samochodemSzamka musi być
nie chcę głodny tam ledz
ty wiedz, że playlista jest ułożona
box i kox synu, //eis - boks i koks taka piosenka czesto sluchana w te wakacje
to tak wygląda, że
już siedzimy na parkingu
wokół korki, kropki #biedronka
w niej bolki, brudaski #sodoma //nie wiem o chuj chodzi ale tu podobno jest potrojny ale za chuj sie nie rymuje imo xDzakupy skończone można jechać dalej,
ani sie obejrzałem już wbijam na pałe,
do jeziora


Leżymy na piasku w wodzie, bo tu jest płykciej //plykciej to jest cytat jakis dzieciak tak krzyknal do innego i Pita strasznie to rozbawiloO mój Boże, nie chcę być gdzie indziej,
Gdzieś gdzie... idź że, dzieciaku mi stąd,
łapie klimat, pis joł,
woda, dupy, słońce, wszystko gorące
obok nie burdel, a bajdocja, //bajdocja to taki dmuchany zamek ze zjezdzalnia ktory stoi obok jeziora za bodajze piatkie mozna sie na nim pobawic przez chwilewata na kiju, ale kij z watą //mozna tez kupic wate cukrowa w roznych kolorach tez za piatkie ale kij=chuj z nia nie kupujemy"Ej tato!" krzyczy dzieciak
"Choć tu pedale" jego brat powiedział,
mniemam, że patologia, szkoda chłopca,
nie musze zgrywać planszówkowca,
potem gramy, potem śmierdzi, //gralismy w gry i pot sie lal tak bylo gorocohot dog, kebab i inne rzeczy
wakacyjne hity w radiu, bednarek leci,
dzieci cieszą się, że inne sie cieszą,
żule z pewnością hajs czeszą //chyba chodzi kradniecie hajsu nie wiemhi, elo

wracamy, ej nos masz spalony, heh, ale jaja //nie posmarowalem sobie ryja przeciwopalaczem i caly mi sie spalil nos szczegolnie ;/jebane słońce opala
znow w autobusie wysiadam wczesniej przystanek real //real taki sklep i kolo niego jest przystanek
trzeba sie zaopatrzyc na melanz poprosze gorzka deal
dalej ruszam z buta muzyka w uszach otoczenie wyciszone
z naprzeciwka jakis menel krzyczy wyciaga piesc w moja strone
wyciagam swoja jeb #zolwik
dobrz ze nie chcial mnie nakurwic //nie wiem o chuj mu chodzilo bo nic nie slyszalem ale przybilem tego zolwika zeby dal mi spokojnagle cos mnie kuje w sercu o chuj chodzi
ukosna kreska care wyjebane, nic mnie to nie obchodzi // /care to znaczy ze wyjebane nie przejalem sie bulem serca i szedlem dalej
ide dalej po drodze zachaczam o biedronke #paruwki //paruwki bo tylko jej jem
widze nowe smaki chipsow wydaje kolejne zlotowki //pieczone zeberka i grillowane warzywa byly nie moglem sie powstrzymac zeby ich nie kupicobok apteka trzy pojemniki na kupe kupuje 
ksiazeczke sanitarno - epidemiologiczna potrzebuje //potrzebna do robotywychodze i biegne na baze gazem
juz myslalem ze sie posikam ale nie tym razem. //jeszcze nad jeziorem zachcialo mi sie siku ale nie poszedlem sie wysikac

poniedziałek, 24 czerwca 2013

kolejny wypad nad jezioro

zaczelo sie w piatek chociaz wyjazd a raczej wyjscie bo plan byl zeby znow isc pieszo mialo byc w sobote ale wydarzenia z piatku maja konsekwencje tego cos sie dzialo w sobote takie jakby intro tak wiec nie zaczyna sie zdania od tak wiec(chyba) ale ja nie stawiam kropek to moge tak wiec w piatek poszedlem sobie wieczorem do sklepu po zakupy zdazylem wrocic rozebrac sie bo bylo mega goraco i zadzwonil moj przyjaciel Mateusz i czy nie chce wyjsc na miasto na melanz bo on wlasnie po weselu a tak wlasciwie to po obiedzie weselnym czyli taka opcja zeby zgarnac hajsy od gosci no i siedzi z kuzynem i jeszcze jakas ziomka poszedlem do nich posiedzielismy chwile w jakims ogrodku nawet nie wiem do jakiej knajpy nalezal potem przyszli ziomki tego jego kuzyna poznaniacy bo z poznania byl ten kuzyn mial ksywke banan no i mowili duzo tej no i jak oni przysli to jeszcze chwile tam posiedzielismy i poszlismy do klubu kadr bo ziomek mial tam jakis ostateczny melanz z ludzmi z roku wiec takie weselno-socjologiczno-poznansko-ziomkowe piwo bylo ja nie lubie i zal mi hajsu bylo wiec wypilem tylko dwa w sumie jeden koles z poznania sie mega najbeal ze malo co ogarnial nie podoba mi sie jak ludzie tak mega nie ogarniaja po wypiciu na szczescie jakiejs wiekszej maniany zeby jakis przypal byl z jego powodu nie bylo tylko gdzies biegal po miescie i go gonili az w koncu zabrali go na baze ja tam jeszcze zostalem z ziomkiem i jego ludzmi z roku ziomek juz raca dosc mocno probowal ogarnac faze zeby nie rzygnac ja poszedlem z jakas jego ziomka  na fajke dala mi tak cienka nie wiem co to bylo i miala tylko zapalki odpalila se i odwrocila zapalke dla mnie zebym se odpalil a ona byla nizsza to musialem sie pochylic troche nie przytrzymalem wlosow i polecialy na ta zapalke zaczely plonac szybko ugasilem smierdzialo strasznie ale na szczescie wiele ich nie stracilem nawet nie widac chyba chociaz plomien dosc spory byl musialbym pojsc do fryzjera bo juz megadlugie je mam i mnie wkurzaj troche ale zal hajsu bo znow pojde i powiedza ze zbyt zajebiste wlosy zeby je sciac i podetna tylko koncowki i zainkasuja dwadziescia piec zlotych za to niewazne wrocilismy ziomek taki byl wytrzezwialy ze powiedzial ze mozemy wracac to wrocilismy zahaczylismy jeszcze o maka zjedlismy po dwa czisbergery i elo po drugiej wrocilem do akademca po trzeciej do spania budzik na 6:30 bo umowiony pod kopcem na 7:30 skoro podroz do Osieka z buta miala byc nic sie nie wyspalem nie wiem czy w ogole cos spalem cztery osoby w sumie sie zebraly lacznie ze mna stwierdzili ze we czterech to glupio isc to jedziemy pksem ale pks byl dopiero jedynasta cos potem koles z rowerem dojechal i taki pomysl dal ze pojedziemy jak ostatnio Kaszczorek i pojdziemy z buta troche i se wsiadziemy do tego pksa co bysmy musieli na niego sto lat czekac ale nagle bylo rozwidlenie i nie wiedzieli jak pks skreca i bali sie ze cala droge bysmy musieli pieszo isc ja tam wyjebane w sumie wrocilismy na przystanek i czekalismy troche krocej niz sto lat jakis kosciol byl obok to zajrzelismy ale byl zamkniety tzn tylko na korytarz dalo sie wejsc co sa te miski z woda swiecona a dalej byla krata nie dalo sie wejsc na sale przyjechal w koncu ten pks caly zajebany cala droge musialem stac przy drzwiach na pierwszym schodku jak sie wchodzi jak zydzi w drodze do gazowania upchani trzydziesci stopni chyba w cieniu bylo ale jakos przetrwalem dotarlismy nad jezioro od razu poszedlem plywac bo brzuch od tego chudnie potem odpoczalem troche znow poplywalem odpoczywam se jak mnie zaczal brzuch bolec to nie wiem tez ochota na kupe probowalem przetrwac ale nie przechodzilo ja juz tracilem sily zapytalem czy jest jakis kibel bo srednio mi sie umiechalo gdzies w krzakach na kucaka kupe walic bo z obsrana dupa nie chcialem chodzic na szczescie cos bylo drewniany wychodek cos takiego mniej wiecej http://images03.olx.pl/ui/11/55/78/1313493355_239834778_4-Drewniany-kibelek-wychodek-WC-slawojka-Meble-Dom-Ogrod.jpg tylko ze tak ladnie to nie wygladalo nie bylo papieru przerwy pomiedzy deskami chyba ze dwa centymetry mialy ze jak ktos przechodzil to mogl bez problemu obczaic co sie dzieje w srodku a przechodzili nawet probowali wejsc pare razy nie bylo tez zamka ani nic zeby sie zamknac caly czas trzeba bylo trzymac za klamke jedyne co bylo z tej fotki to deska zeby sie drzazgi w dupe nie wbijaly myslalem ze zejde z bolu na tym kiblu a kupa za nic nie chciala wyjsc w koncu sie udalo taka sraka ze lepiej nie pisac wrocilem ale wcale nie czulem sie lepiej nie wiem co mi  zaszkodzilo pewnie te dwa piwa dzien wczesniej bo od rana zjadlem same dobrze rzeczy one nie mogly mi zaszkodzic umieralem mialem zostac na noc i znow spedzic romantyczna noc pod gwiazdami ale zrezygnowalem wrocilem pksem jeszcze tego samego dnia jeszcze pare razy robilem kupe nawet rano(a raczej po poludniu bo juz po czternastej bylo a budzik na jedynasta za chuja go nie slyszalem zeby dzwonil pewnie z braku snu taki zmeczon bylem)  na nastepny dzien wciaz sraka potem dostalem zapro ze grill z ludzmi z roku a moze to bylo jeszcze w sobote nie pamietam w kazdym badz razie grill byl dzisiaj to jest w niedziel o osiemnastej chociaz juz jest poniedzialek czyli jutro ale poki nie pojde spac to jest dzisiaj tak wiec niedziela na grillu bylo spoko nazarlem sie za pol darmo miesa wzialem tez paruwki i one byly spoko nawet dupeczki z roku propsowaly kupy tez mi sie juz nie chcialo wiec spoko wypilem winko potem zapadla noc zrobilo sie ciemno jakis pies przybyl husky i jadl se kielbasy co ludzie inni co tu byli i je zostawili bo to takie miejsce jest specjalne do grillowania i w ogole to to samo w ktorym bylem na ogniskach ze wczesniejszych notek bylo ciemno wszystko zjedzone wypite to jeszcze na miasto poszlismy do dwoch swiatow po jednym piwku kazdy pogadalismy se spoko i na jutro umowiony jestem na koncert blusowy w jakims pubie gdzie podobno daja jedzenie za darmo jaram sie no to taka trzydniowa notka pewnie sa miliony bledow bo juz nie widze na oczy zaraz zasne moze jutro poprawie chociaz nie wiem czy mi sie bedzie chcialo to czyta bo wyglada na to ze znow mega dluga notka wyszla eh

środa, 1 maja 2013

tyle nowosci

bylem dzis w sklepie po picie bo mi sie skonczylo i jeszcze chcialem sobie kupic duzego rogala ale juz ich nie bylo ;/ to popatrzalem sobie po polkach co innego fajnego kupic i patrze jogobela do picia brzoskwiniowa a nigdy jej nie mieli tylko kawowa bananowa karmelowa i poziomkowa to wzialem ja potem poszedlem obczaic jakies batony i wafelki i nagle horalki nugatowe (a jak bylem wczoraj w nocy to ich nie bylo o;) to wzialem od razu wszystkie trzy (bo juz wiecej ich nie bylo) poniewaz orzechowe sa MEGA wiec nugatowe musza byc takie same jak nie lepsze tak sobie pomyslalem gdy je bralem jeszcze wrzucilem jakis twarozek do koszyka i do kasy




sprobowalem tego twarozku z parowkami dalem go na chleb zamiast keczupu i bylo takie sobie takie nie wiem jakby suche dlatego przy drugiej parowce dodalem ketchupu na twarozek i wtedy bylo spoko

a nowy horalek tez spoko taki fistaszkowy i w ciemnym waflu o;