mialem wczoraj napisac ale jak zwykle nie chcialo mi sie bo tera ciezki tydzien i zmeczenie mocno bo kierowca ma tydzien urlopu i musze jezdzic rowerem a nie mam w ogole kondycji i po tych ~10km w jedna strone dosc zdycham a pozniej jeszcze trzeba wrocic po ciemku bo druga zmiana(najgorsza opcja chyba dosc wczesnie sie wstaje pozno wraca nic nie mozna zrobic) ale mam calkiem kocia trase zawsze jak jade to mijam martwego kota a jak wracam to tez zywe sie pojawiaja a przedwczoraj to nawet mysz mi przebiegla droge taka polna a moze to byl szczur nie wiem na pewno jakis gryzon taki myszowaty niewazne dawno nie pisalem ale nic sie nie zmienilo robota ta sama co wczesniej tylko teraz od wczoraj po zakladzie kreci sie ekipa filmowa i nagrywa wszystko #slawa wiec wszystko trzeba robic jak najlepiej na szczescie sa tylko do dzis ;d i jeszcze wrocilem wczoraj z praca(koles mnie troche wczesniej puscil o;) jem sobie kolacje i widze ze pod sciana stoi topor
lubie moj nowy topor
poniedziałek, 21 października 2013
kurwaa panie jade do pracy zarobic ciezki pieniondz bo mnie on kusi a tam nikogo nie ma maszyny wylaczone produkcja stoi dwonie do przelozonych ktostam co byl ze mna dzwoni do brygadzisty bo ja nie mam numeru do nikogo i go opieprza czemu zadnego info nie dostalismy ze nie ma dzis roboty a oni z pretensjami ze powinnismy sie interesowac i dzwonic sie dowiadywac kurwa czy oni sie prosza na oiom niepowazna ta firma chyba serio zaczne walic im gruche do glownego zbiornika i zamkna to w pizdziet na marne sie ubralem wstalem sprzed kompa i wyszedlem na deszcz bo zaczelo lac chwile przed tym jak wyszedlem a jak wrocilem to herbata ktora sobie zrobilem przed wyjsciem ale jej nie wypilem bo byla za goraca jeszcze do konca nie wystygla
ten tydzien chyba najciezszy z tych co byly do tej pory bo na pierwsza zmiane o 3:30 musialem wstawac kiedy normalnie klade sie spac o tej godzinie albo pozniej to spalem po 2h prawie nic teraz nie pamietam co chcialem napisac bo spalem prawie caly dzien po tym jak wrocilem z roboty a pozniej gralem w gre ale mialem w glowie cala notke wiec przejde od razu co mialo byc glownym tematem wpisu juz bez zadnych zapychaczy chyba ze mi sie pozniej przypomni ;d no to otarlem sie dzis(piatek) o smierc w pracy bylem na serwisie z przodu tak jak caly ten tydzien i koles mnie prosi zebym mu pojechal na chlodnie po mieso do mielonego(wczesniej dawalem mape to ta chlodnia jest za 'kartony i dekle' trzeba isc i pozniej w prawo sto lat i w lewo taka duza chlodnia jest wiele miesa tam maja) wjezdzam paleciakiem stoja dwie palety wolowiny ta wolowina w skrzynkach po dwa worki na skrzynke bo kupna bo u nas tylko swinie sie zarzyna no i taka paleta to w chuj wazy z tone gdzies biere jedna palete ledwo ja ciagne tym paleciakiem chociaz napisane na nim ze udzwig 2500 kg wyjezdzam z chlodni i jest ten dlugi korytarz ktory jest pomiedzy ubojem a rozbiorem i przejezdzaja przez niego swinie na hakach no i jade ledwo co i leci swinia to zeby mi nie walnela w te skrzynki to zjezdzam troche z drogi ale na drodze co jakis czas sa takie studzienki miale i przy nich podloze jest nachylone troche a ja mam na paleciaku kurwa tone miesa i dodatkowo stoi ono na jakis nowych chujowych paletak co sie wyginaja nawet pod moim ciezarem i wszystko zaczyna nagle sie przechylac tam w tym korytarzu troche ludzi z uboju stalo i krzycza KURWA LECI JEBNIE ja sie odwracam rzeczywiscie leci pierwsze co to kurwa nie moge tego wywrocic w srodku przejsciu i jeszcze jak zobacza to ci z gory to przejebane ze mieso na ziemii tak sobie pomyslalem i puszczam paleciaka probuje przytrzymac te skrzynki zeby nie jebly ale one nic sobie z tego nie robia i leca dalej wtedy ja cale zycie przed oczami ludzie costam krzycza ze ja pojebany zebym uciekal wyobrazam sobie naglowki w lokalnej gazecie ze zgnieciony na smierc przez mieso i NOPE uskakuje w ostatniej chwili jak Indiana Jones skrzynki sie wyjebaly i tera zbierac to wszystko ._. a one nie takie letkie i coraz wyzej trzeba bylo je klasc i szybko az pot mi po twarzy lecial ktos mi tam nawet pomogl to zbierac troche potem balem sie ze znow to wywroce to pobieglem po kogos do pomocy zeby to asekurowal i jakos dojechalismy pozniej inny koles weteran juz duzo dluzej ode mnie pracuje tez pojechal po ta wolowine i tez na takiej zjebanej palecie byla i tez mu sie wyjebala ale przed samym wejsciem na nasza hale wiec jakos lepiej sie poczulem ze nie tylko mi sie wywalila ;d
na drodze gwiezdnej bizuterii ksiezyc w chuj dobrze u mnie widac gwiazdy niewazne jechalem dzis do roboty rowerem bo kierowca co mnie podwozil zawsze niby chory i wolne ma ale tak naprawde chleje tak ludzie mowili nie wiem no i o ile w strone do pracy to jeszcze normalnie bylo bo na druga zmiane to spowrotem to kurwa panie czarno jak #000000 ale wczesniej sie przygotowalem i kupilem sobie lampke do roweru mame mi kupila taka malutka myslalem ze slabo bedzie swiecic a calkiem dobrze dawala te pare metrow przed soba widzialem polowe drogi to spoko czasem nawet latarnie byly ale druga polowa przez polna droge troche przez las to bez tej lampki to ciemnosc total i jade ta polna droga i jakis dziki zwierz przede mna nie wiem co to bylo bo swiatlo nie siegalo na tyle zeby moc zobaczyc dokladnie widzialem tylko tyle ze cos sie przede mna poruszalo wiec przyspieszylem zeby ogarnac co to ale wtedy to ucieklo w las i chuja zobaczylem w ogole tam jade i mniej wiecej tak to wygladalo(moglem zrobic fote moze jutro sprobuje bo na nocke bede jechal)
przede mna i oczywiscie muzyka w uszach nagle jakis sajko kawalek wszedl to az strachlem
o ten kawalek tylko jeszcze jakies dodatkowe dzwieki sa dodane oryginal to chad vangaalen - frozen energon poszukajcie sobie bo na jutube nie chce mi znalezc normalnej wersji na jutro wrzuce sobie wiecej takich kawalkow do playlisty i bedzie schiza dupa obsrana xD
siema pisze se notke bo fajna muza leci i dobrze sie pisze dostalem dzis list z ameryki od google z mocami do adsense ale dostalem bana(nie bedzie bogactwa T^T) na nie gdy list byl juz w drodze wiec moge go wyrzucic ale nie zrobie tego bo fajnie dostac list i to jeszcze ze slonecznej kaliforni
poobijany obolaly i z zakwasami wszedzie gdzie je mozna miec przyzylem pierwszy tydzien pracy chociaz poniedzialek mialem wolny ale sobota pracujaca niedziela juz na szczescie nie w poprzedniej notce pisalem ze bylem na robieniu miesa mielonego podobno 900 kg sie zjebalo ale to raczej nie moja wina xD ale od nowego tygodnia dali mnie na nowe stanowiska dopiero w sobote wrocilem na mielone(ale tylko dwie mieszalki to solo bylem) no i tak na zmiane mialem czasem nawet w jeden dzien na kilku roznych jedno bylo takie ze sie pakowalo mieso(to byly akurat schaby) do kartonow i ono na tasmie jechalo mega szybko i slabo mi to szlo bym musial pare dni tak postac zeby sie przyzwyczaic wiec zamiast tego ukladalem te kartony pelne miesa na palecie leciutka robota chyba ze kolesie z serwisu sie opierdalaja a tak to tylko troche plecy bola pod koniec w ogole zdziwilem sie bo tam sie daje takie kartki dokad to bedzie wysylane i raz bylo ze do gliwic az a myslalem ze zasilamy tylko jakies pobliskie sklepy niewazne kolejne stanowisko to serwis z przodu albo z tylu najpierw opisze ten z tylu bo jest zwiazany z tym co przed chwila pisalem no wiec na serwisie z tylu musisz odbierac pelne palety miesa i zawozic je na spedycje jeszcze zanim odjedziesz przygotowac nowa palete zeby juz mogli na nia ukladac przywozic kartony dekle do nich i dostawiac je na stanowiska zeby nie zabraklo biegac po etykiety do maszyn caly czas w ruchu to nawet spoko sie jezdzi paleciakiem tylko trzeba uwazac zeby kartonow nie wywrocic bo potem sto lat zeby je znow ustawic a one mega szybko schodza i ludzie krzycza gdzie kartony no i serwis z przodu po pierwszym dniu na tym bylem tak rozjebany ze myslalem ze nie dam rady na nastepny dzien pojsc do roboty jeszcze tak trzeba biegac ze sahara w ryju ze sto kilosow pewnie zrobilem no i pare tez zrzucilem bo az spodnie mi zaczely spadac do ktorych nigdy nie potrzebowalem paska a jak zalozylem to pasek to musialem ciasniej zapiac niz zwykle jak sie zwazylem na jednej z wag co tam sa w robocie to wyszlo 65 kg eee mialem pisac o co chodzi z tym serwisem z przodu no to podobnie jak z tym z tylu tylko ze tutaj musisz przynosic tacki ktore sa w kartonach kartony najpierw trzeba otworzyc bo oczywiscie sa zalepione tasma no i te tacki nie sa takie lekkie jak trzeba caly wor ich przeniesc a placiaka sie zazwyczaj nie ma bo zajebuja jak sie go na chwile odstawi no i na paleciaku tez nie jest tak chop siup bo te tacki latwo sie wywalaja a jak spadna na ziemie to chyba kaput nie moga byc uzyte do jedznia poza tym trzeba odwozic puste pojemniki na myjke takie metalowe z kolkami ktore czasem sa zepsute i cholernie ciezko wtedy sie pcha/ciagnie te wozki bo po dwa sie bierze i jeden pcha a drugi ciagnie i pozniej trzeba z myjki czyste przywiezc no i jeszcze gdy sa pelne to trzeba ich zawartosc wrzucac do maszyn jeszcze trzeba przywozic takie megaciezkie skrzynki ktorych nie jestem w stanie podniesc no i puste oczywiscie odwozic na myjke i puste latwo sie wywalaja szczegolnie gdy wozek ma rozjebane kolka nie wiem co jeszcze zmieniac worki na smieci bo kazde stanowisko ma swoj tez po etykiety trzeba biegac wszystko trzeba robic i wszedzie biegac przejebane od jutra mam na 18 jestem wpisany na plastry jeszcze tego nie robilem ale pewnie znow bede na serwisie ;_;
zrobilem mapke obrazujaca o chuj chodzi zielona kreska to trasa ktora sie biega w te i wewte bedac na serwisie z tylu czerwona jak sie jest z przodu i tak milion razy do fajrantu dej zdechnac
w piatek rozpoczalem kariere jako rzeznik to moj pierwszy dzien byl wiec najpierw jakis szkolenie bhp pozniej jakies inne higeny pracy czy cos takiego i po tym od razu na gleboka wode tylko najpierw dostalem stroj biale spodnie i bluzke(za granica bylo lepiej bo caly kombinezon byl jednoczesciowy) do tego jeszcze maske na ryj i czepek na wlosy rekawiczki na rece no i wchodze na moja ee strefe co na nia mowia tacki i od razu na wejsciu stoja dwie maszyny ktore sa moim miejscem pracy jedna maszyna do mielenia miesa druga do mieszania bo moja robota polega na przygotowaniu miesa mielonego i najpierw trzeba jakies mieso wziac do wozka takiego z kolkami i zwazyc bo tam sa tajne receptury ile kilo jakiego miesa ma byc ile wody lodu przypraw i wszystkiego ale nie moge tego zdradzic i sie laduje to wszystko wazy wrzuca do tej maszyny co mieli i jak juz wszystkiego jest tyle ile byc powinno to sie wlacza maszyne co to wszystko ze soba miesza i takie gotowe wymieszane mieso daje sie dalej zeby to w te takie plastikowe tacki zapakowali ale to juz nie wiem jak dokladnie bo to nie moje stanowisko i tak tego dnia przygotowalismy z jedna tone miesa dla biedry i pare ton dla lidla jak ktos kupuje w tych sklepach to zycze smacznego : ) robota troche ciezka chociaz ja siedzialem dwa lata przed kompem i nie mam w ogole miesni to moze dlatego no i jeszcze trzeba ogarniac dokladnie odwazyc te wszystkie rzeczy nie jebnac sie z procedurami ale mysle ze z czasem to wejdzie w nawyk i nie bedzie juz problemow co jeszcze moge napisac jakos chujowo mi sie pisze ta notke nie wiem jest stolowka w robocie i darmowa pomidorowka byla ale nie wzialem sobie jej i kupilem drozdzowke i nie wiem kiedy ale na pewno w robocie musialem sie walnac w stope bo mnie mega boli tera posmarowalem jakims zelem mam nadzieje ze do poniedzialku przejdzie bo weekend na szczescie wolny to te pierwsze zakwasy zdaza zejsc no i od poniedzialku juz normalnie samochodem bede dojezdzal bo w piatek musialem rowerem na rano to kurwa srodek nocy jak wyjezdzalem z domu gdy dojechalem to juz dzien i od tej jazdy juz bylem mega zmeczony ale jakos przetrwalem caly dzien nawet udalo mi sie wrocic do domu chociaz w polowie drogi zaczelo nakurwiac deszczem tak zebym nie mial za dobrze